moje puzzle

W pewnym filmie, który bardzo lubię, jedna z kobiet pyta swoje przyjaciółki czy są szczęśliwe, szczęśliwe codziennie? Słyszy odpowiedź, że tak. Może nie zawsze – w każdej chwili, ale tak, każdego dnia czują, że są w życiu szczęśliwe.

Pomyślałam: „szczęściary”. Ale w sumie jeśli się głębiej zastanowić, ja też jestem szczęśliwa. Codziennie. Większość ludzi mogłaby pewnie w ten sposób odpowiedzieć, gdyby tylko ktoś zadał im takie pytanie. Problem polega na tym, że nikt im takiego pytania nie zadaje i nie stwarza okazji do zastanowienia. A samą istotę problemu stanowi fakt, że tak bardzo skupiamy się w naszym życiu na problemach, niepowodzeniach, zadaniach, wyzwaniach i rzeczach do zrobienia, że nie ma czasu ani miejsca na myślenie o tym czy jestem teraz w życiu szczęśliwa.

Ileż to razy z rozrzewnieniem człowiek spogląda w przeszłość oglądając na przykład stare fotografie i wspomina: ale byłam wtedy szczęśliwa. A teraz? Czemu zatrzymywać się na wspomnieniach? Pomyślmy o tym co tu i teraz. Ale nie o rachunkach do zapłaty, wizycie u lekarza, bałaganie w szafie, zaległym sprawozdaniu czy zapomnianym zebraniu. Lecz o tym kim jestem, czy robię w życiu to co lubię, kogo mam przy sobie, jak się dzięki niemu czuję, jak on czuje się dzięki mnie? Wszystko to elementy jednej całości, która tworzy moje szczęście.

A kiedy przytulasz jeden z nich do swojego serca, a on szepcze „mamo, kocham Cię najmocniej na świecie” to wiesz, że te najważniejsze puzzle masz już w swojej układance. Reszta mozaiki zależy już tylko od Ciebie…

Comments

comments