być jak dziecko

Międzynarodowy Dzień Dziecka – święto każdego. Chyba nie ma osoby, która by choć w najmniejszym stopniu nie odczuwała, że to jest również jego dzień. W każdym z nas jest trochę dziecka. Niektórzy bardzo je w sobie pielęgnują, a inni nie zwracają na nie uwagi. Nieraz cieszymy się jak dzieci, innym razem płaczemy jak dziecko lub wykazujemy się dziecięcą bezradnością. Moja rozmowa z pewnym pięciolatkiem, która miała miejsce w ubiegłym tygodniu sprawiła, że bardzo zapragnęłam, aby zostało nam z dziecka coś jeszcze.

– Ciocia, a ta Twoja córka to dziwna jest – sypnął mi ni z gruszki ni z pietruszki kiedy siedzieliśmy sobie na ławce na placu zabaw. Aha – pomyślałam sobie – to była kwestia czasu. Bystry z niego chłopak, więc nic dziwnego, że dostrzegł odmienność Amelki. Mimo, że dogaduje się z nią bez problemu i traktuje zupełnie bez zbędnych ceregieli to chyba jej inność zaczęła go nurtować skoro podjął temat.

– A co masz na myśli mówiąc, że jest dziwna – zapuściłam sondę, aby dowiedzieć się od czego należałoby zacząć z nim rozmowę o niepełnosprawności.

– No wiesz – zaczął – ona ciągle chodzi ubrana na różowo. Powinna mieć rzeczy w różnych kolorach.

– O, tak myślisz? – zatkało mnie. – A co jeszcze jest w niej dziwnego?

– No nic więcej. Tylko ten różowy. Okulary ma w porządku. Mogą zostać, ale z resztą musisz ciocia coś zrobić.

– ok. Postaram się. Obiecuję.

I już go nie było. Pobiegł się dalej bawić zostawiając mnie w lekkim osłupieniu. Jestem przekonana o tym, że ma świadomość jej niepełnosprawności. Wiem, że rodzice z nim o tym rozmawiają. Powodem mojego zaskoczenia było moje własne ograniczenie. Nawet nie pomyślałam o tym, że przecież „dziwny” może oznaczać wszystko. Myślałam wąskotorowo, sztampowo, standardowo i na skróty. O ileż prostsze byłoby nasze dorosłe życie gdybyśmy zdołali od czasu do czasu myśleć jak dziecko!?

W dniu dziecka życzę nam wszystkim szerokich horyzontów, otwarcia umysłu i myślenia jak najprościej, bez oceniania i dorabiania zbędnych ideologii.

Comments

comments