spotkajmy się

Wracałam wczoraj z Poznania pociągiem relacji Gdynia Katowice. Kiedy odnalazłam swoje miejsce okazało się, że w tym samym przedziale jedzie kilku podejrzanych typków, na oko ze wschodu, jedna starsza Pani i jakiś nadpobudliwy Ślązak koło pięćdziesiątki. Po chwili zjawiła się jeszcze młoda dziewczyna z dwiema dużymi walizkami. Zastanawiałam się czy jest w ogóle jakiś sens siadać. Będzie duszno, ciasno, cicho i krępująco.

Byłam jednak zmęczona i zdecydowałam się zająć swoje miejsce między Panem ze Śląska i starszą Panią i naprzeciw ciemnych typków i dziewczyny. Rzadko jeżdżę pociągami, a kiedy już tak się zdarza to zawsze żałuję, że teraz w przedziałach nikt ze sobą nie rozmawia. Każdy podróżny ma swój świat, którym z nikim się nie dzieli. Większość ma smartfony, tablety i laptopy i tam prowadzi swoje życie, a nie w „realu”, ze współpasażerami. Przykre.

Już po chwili jednak Ślązak odezwał się wyjawiając mi, że jedzie na pogrzeb brata w rodzinne strony do Piekar Śląskich i miał kłopot ze znalezieniem właściwego połączenia kolejowego z Tczewa, w którym mieszka od dwudziestu lat. Na to odezwała się młoda dziewczyna, że Polski Bus ma ciekawe połączenia i że sprawdzi mu zaraz czy są miejsca jak będzie wracał w sobotę. Starsza Pani mówi, że to świetny pomysł. Przy okazji informuje dziewczynę i mnie, że pozostali pasażerowie w naszym wagonie to Gruzini, którzy jadą w poszukiwaniu pracy na Śląsk. Dziewczyna na to, że w takim razie nie oni sami z daleka jadą, bo ona właśnie wraca z Tel Awiwu do domu na święta. Gruzin z kolei mówi (a starsza Pani tłumaczy), że mają w Gruzji taką miejscowość Telavi… I tak w naszym wagonie zrobiło się gwarnie, ciekawie, wesoło. Był śmiech, były wspomnienia, radości, smutki, troski a nawet łzy. Było magicznie. A może raczej prawdziwie.

Byliśmy „tu i teraz”. Mimo, że każdy z nas miał swój telefon komórkowy przy sobie i czasem z niego skorzystał. Studentka pokazała nam w nim zdjęcia swoich pacjentów z Izraelskiego szpitala, Gruzin słuchał przez chwilę wiadomości na słuchawce, Ślązak zadzwonił do siostrzenicy, aby zabukowała mu bilet w Polskim Busie, a ja odebrałam przychodzące połączenie.

Przede wszystkim jednak byliśmy obecni i zaangażowani. Otwarci, ciekawi siebie na wzajem. Każdy z nas był przekonany gdzieś w środku, że jest wystarczający – że to co ma, jaki jest – wystarczy. Mieliśmy odwagę, aby ze sobą rozmawiać. Nie znaliśmy się w ogóle, ale nie przeszkodziło nam to, aby prawdziwie się spotkać, zobaczyć i usłyszeć.

Życzę Wam, aby zbliżające się Święta Bożego Narodzenia były przepełnione takimi właśnie szczerymi i prostymi spotkaniami z ludźmi. Zarówno z tymi najbliższymi, jak i z tymi, których znamy z widzenia, albo nie znamy w ogóle. Życzę Wam odwagi do bycia sobą. Wiary w swoje możliwości. Otwartości na siebie i innych. Ciekawości i przestrzeni dla drugiego człowieka.

Wesołych Świąt!

5 myśli na temat “spotkajmy się

  1. Można? Można 😀 wszystkiego dobrego na święta a na nadchodzący rok wielu takich spotkań

  2. Niby takie to proste szczerze rozmawiać a tak wiele ludzi ma z tym problem. …

Możliwość komentowania jest wyłączona.