przestrzeń porozumienia

Kiedy człowiek jest mały słucha mamy i taty i pani w przedszkolu. Słucha też babci i dziadka i miłej cioci.

Kiedy ma lat kilkanaście słucha koleżanek i kolegów.

Kiedy osiąga dojrzałość i jest już dorosły to nadal słucha. Tym razem słucha zarówno tego, co ktoś już powiedział jak i tego, co może ktoś powiedzieć jeśli on, dorosły człowiek, ubierze się tak czy owak, powie to czy tamto, zrobi tak albo inaczej. Rzadko kiedy człowiek słucha sam siebie.

Zdarza się, że prawie całe życie tak bywa. Prawie. Poza tym okresem, gdy człowiek przychodzi na świat i faktycznie ma doskonały kontakt z samym sobą. Wówczas wie czego mu potrzeba i nie waha się tego komunikować bez względu na porę dnia i nocy.

W miarę upływu czasu jednak i poznawania świata oraz reguł nim rządzących (opartych na racjach, a nie relacjach), człowiek zaczyna przykładać większą wagę do tego co słyszy w otoczeniu. A potem myśli intensywnie. Kręci filmy, jeden po drugim. Diagnozuje, szufladkuje, wyrabia sobie zdanie. Szuka prowodyrów, winnych, odpowiedzialnych. Oskarża, krytykuje, grozi karami lub konsekwencjami. Niby człowiek słucha, ale jednak nie słyszy. No bo jak ma usłyszeć drugiego człowieka jak siebie nie stara się posłuchać?

Zdaje mi się, że aby cokolwiek w życiu usłyszeć, trzeba znaleźć właściwe miejsce, aby przyłożyć ucho. Proponuję posłuchać serca. Skupić na swoich uczuciach i potrzebach. Spróbować zrozumieć co się czuje, co mi robi dana sytuacja, jak mi jest. Trzeba złapać kontakt ze sobą.  Z tym co się w środku dzieje. Wsłuchać się w siebie. Poszukać dlaczego tak jest, zaczynając od JA, od tego, czego MI potrzeba. Uczucia pojawiają się w człowieku właśnie po to, aby przekazać mu informację o tym, czego potrzebuje. Drugi człowiek, jego słowa czy zachowanie są tylko bodźcem do pojawienia się danego uczucia, ale nigdy nie są jego przyczyną.

Słuchanie siebie daje jasność co do tego, co jest dla mnie ważne w danej chwili. Jeśli uda mi się wysłuchać (rozpoznać) swoje emocje i potrzeby, stworzę sobie szansę, aby usłyszeć również drugiego człowieka na tym samym poziomie – poziomie uczuć i potrzeb. Otworzy to przestrzeń, w której możliwe jest znalezienie porozumienia. Czyli takiego rozwiązania, które będzie służyło mi i jednocześnie nie będzie krzywdziło drugiej osoby.

A kto w sobie choć raz, prawdziwie, odnajdzie przestrzeń porozumienia, będzie chciał odnajdywać ją wszędzie.

*****

najbliższe warsztaty z porozumienia – Wstęp Do Porozumienia

Comments

comments