pechowa trzynastka?

Dzisiaj Amelia ukończyła pierwszy etap edukacji szkolnej w szkole integracyjnej – SP nr 13 w Lesznie. W jej przypadku trwał on cztery lata – materiał z trzeciej klasy rozłożony został dla niej na dwa lata nauki. Spowodowało to konieczność zmiany klasy na ostatni rok szkolny. I tak we wrześniu Amelka trafiła do nowej klasy. W praktyce nie była to całkiem nowa klasa. Amelka miała już w niej kilka koleżanek, z którymi od dawna spędzała przerwy a wychowawczyni owej klasy w poprzedzającym roku szkolnym prowadziła zajęcia kompensacyjno – korekcyjne dla Amelki wobec tego również nie była dla niej „nowością”. Aklimatyzacja w nowym zespole przebiegła zatem bardzo sprawnie.

 

W poprzedniej klasie Amelka czuła się dobrze. Miała wspierające koleżanki i kolegów, gotowych do współpracy nauczycieli. Jednocześnie mam wrażenie, że dopiero w obecnej klasie poczuła się „wśród swoich”. Owe dziewczynki, z którymi wcześniej Amelka spędzała przerwy stały się jej towarzyszkami w doli i niedoli uczniowskiego życia. Codziennie cieszyły się swoją obecnością na sobie właściwy, intensywny i szczery sposób. To, że na siebie trafiły jest niewątpliwie jedną z najlepszych rzeczy jaka je w szkole spotkała. Zdrowi rówieśnicy z klasy również okazali się być wspaniałymi, wyrozumiałymi kompanami.

 

Cieszę się, że 4 lata temu zaryzykowaliśmy i zdecydowaliśmy się na szkołę integracyjną dla Amelki. Nie zawsze było różowo przez ten czas. Zdarzało się, że wychodziłam ze szkoły powstrzymując łzy bezradności czy niezrozumienia. Bywało, że czułam się bezsilna próbując przekazać swoje obawy, wątpliwości czy oczekiwania. Jednak równocześnie to właśnie w tej szkole wielokrotnie doświadczyłam otwartości, wsparcia i współpracy. Pomimo konieczności spełniania wymagań systemu, realizacji podstawy programowej, zadośćuczyniania artykułom, paragrafom i rozporządzeniom (o czym niejednokrotnie słyszałam), odnosiłam wrażenie, że zdarza się szkole podążać za moim dzieckiem. I za to czuję ogromną wdzięczność.

 

Bo choć być może moja córka swoim zachowaniem, sposobem bycia czy wyglądem,  nie pasuje do tej szkoły, to na dzisiaj jest to szkoła, która jej pasuje. Jest to miejsce, w którym ona dobrze się czuje, ma swoje przyjaciółki, robi postępy i na miarę swoich możliwości odnosi sukcesy.

 

Dziękuję za otwartość, wsparcie, współpracę i wyrozumiałość każdemu, kto się każdego dnia, przez minione cztery lata, w leszczyńskiej „trzynastce” do tego przyczyniał.

 

Comments

comments