pragnę czy potrzebuję

Za każdym zachowaniem człowieka stoi jakaś potrzeba. Ludzka, uniwersalna tęsknota. Wspólna nam wszystkim od urodzenia. Pożywienie, wolność, bezpieczeństwo, zrozumienie, miłość, przynależność, zabawa, wypoczynek, sens…

Potrzeby to motory, siły napędowe, powody wszelkich aktywności na jakie się decydujemy. Cokolwiek robimy, robimy to po to, aby zaspokoić którąś ze swoich potrzeb. Nasze problemy nie wynikają z faktu posiadania potrzeb lecz ze sposobów jakie wybieramy, aby się nimi zająć.

Czym innym jest POTRZEBA (jakość, wartość, tęsknota) a czym innym PRAGNIENIE (zachcianka, ochota, strategia).

Potrzeba to źródło życia. Chcę oddychać, spać, jeść, czuć się bezpiecznie, być akceptowanym, kochanym, zrozumianym. Mieć możliwość wyboru, wyrażania siebie, zabawy i odpoczynku…

Pragnienie to sposób na zaopiekowanie się daną potrzebą. Pomysł na jej zaspokojenie. Strategia działania. Jedna z wielu. W dodatku wielokrotnie bywa nietrafiona.

Kiedy tęsknię za wolnością, swobodą, niezależnością (POTRZEBA) mogę (OPCJE/PRAGNIENIA):
wyjść na miasto z rozwianym włosem i odkrytą twarzą,
wyjechać samotnie na weekend
lub zamknąć się w łazience z ulubioną książką na całe pół godziny.

Wszystkie te działania (zaledwie trzy z wielu możliwych) w pewnym stopniu zaspokoją moją potrzebę niezależności (i być może jeszcze kilka innych przy okazji).

Podchodzenie do swoich działań w kategorii strategii, możliwości, opcji, które są jedynie sposobem na zaopiekowanie się sobą, swoimi potrzebami, jest niezwykle otwierające. Poszerza człowiekowi perspektywę. Dzięki temu nie fiksuję się na konkretnej opcji A, bo wiem, że nie o opcję tu chodzi, a o coś większego, co za nią stoi.

Gdy tak bardzo zależy mi na kupnie tych butów czy tamtego samochodu (PRAGNIENIE), to o co mi chodzi? Na co jest to dla mnie sposób? Co mną kieruje? POTRZEBA akceptacji, poczucia własnej wartości, estetyki? A może jest to sposób na wyrażanie siebie, swoją niezależność?

Dotarcie do potrzeby, doszukanie się jej, daje nam sporo jasności. Rozszerza horyzonty. Jeśli dowiem się, co mną kieruje, czego potrzebuję (jakiej wartości, jakości) otwiera się przede mną szerokie pole do działania. Buty czy samochód będą tylko jedną z opcji, kupno będzie tylko jedną z ewentualności. Dostrzegę wiele innych możliwych dróg.

Pragnienia to nic złego. Każde pragnienie, oczekiwanie, ochotę można rozpakować. Doszukać się ich zdrowej przyczyny. Uniwersalnej ludzkiej potrzeby.

Można też w ogóle nie przyznawać się do tego, że czegoś potrzebujemy. Tak nas w sumie uczono, wychowywano. Żeby wstydzić się swoich potrzeb, zwalczać je, zaprzeczać im.

Tymczasem zdrowy umysł i zdrowe ciało nie są wynikiem zaprzeczenia potrzebom, ich ignorowania czy bycia ponad nimi.

Są efektem ich dostrzegania i dbania o nie
oraz uważności wobec potrzeb innych ludzi.

Comments

comments