Ty masz władzę

Dawać sobie prawo do…
Pozwalać sobie na…

O co w tym chodzi?
Co to w ogóle znaczy?

Dla mnie jest to korzystanie z władzy jaką mam
w odniesieniu do siebie;
używanie jej dla siebie,
ku sobie.

Kiedy przyglądam się obszarom w ludziach, które czekają na przyzwolenie, odkrywam, że często wiążą się one z tym, co nie było pożądane czy mile widziane kiedy byli dziećmi. Z tym, co było tępione, tłumione, niechciane.

Wiążą się one też z przekonaniami, których człowiek w ciągu życia nabiera. Zarówno z tymi, które wsiąkają w nas w domu rodzinnym, jak i z tymi, które kulturowo, społecznie, często w dobrej wierze, są nam wpajane. Przez ludzi dla nas ważnych, znaczących, mających władzę nad nami.

Teraz, w dorosłości, sytuacja wygląda inaczej.
Bowiem jedynym człowiekiem, który ma władzę nad Tobą, jesteś Ty sam.

Możesz zdecydować do czego dajesz sobie prawo, na co chcesz sobie pozwolić.

Nie musisz już powtarzać sobie tego, co słyszałeś kiedyś od innych ludzi:
Ej Ty, nie pozwalaj sobie za dużo!
Nie masz prawa tak robić/mówić!
Nie wolno Ci!
Tak nie można!
To nie wypada, wstydź się!

Możesz podejść do siebie inaczej.
Spojrzeć z szerszej perspektywy.

Odebrać władzę tym głosom zza światów
jednocześnie dając ją sobie.
I dzierżyć ją dla siebie,
nie przeciwko sobie.

To Ty masz władzę,
używaj jej dla siebie.

 

Comments

comments