pomimo lęku

Myślę, że życie bez lęku, obaw, niepokoju nie jest możliwe.

Jednocześnie nie musi to oznaczać życia w lęku, a jedynie z jego uwzględnieniem. Z uznaniem, że niepewność jest nieodłączną częścią życia.

Życie w lęku jest wyniszczające.
Życie ze świadomością lęku, jego źródła – znośne.
Dopiero życie pomimo lęku daje nadzieję.

Lubię patrzeć na lęk jak na niezwykle wrażliwą substancję, która potrafi zmieniać swój stan skupienia. Póki pływa sobie we mnie, nie zaburza mojego życia. Ale kiedy zaczyna zastygać, staje się nieprzyjemna – uciska mój brzuch, gardło, skronie…

Mój lęk gęstnieje wraz z natarczywością myśli. Kiedy pozwolę im się nakręcać i wywołać uczucie zmartwienia.

Ono nie służy życiu.
Nie służy mi.
Niczemu nie służy.
Wysyła w eter martwą energię.

Staram się zatem rozpuszczać swój lęk kiedy tylko wyczuwam jego zagęszczone ruchy.

Rozpuszczać,
roztapiać,
rozpływać.

Żyć pomimo lęku.

 

Comments

comments