pęknięta gumka

Jakiś czas temu spędzaliśmy sobotni wieczór u naszych starych znajomych. Nie widywaliśmy się przez ostatnie 10 lat zbyt często. Rozmawiając o tym co u nas, mój mąż w żartach rzucił, że jakoś tak spokojniej się zrobiło. Ani nie krzyczę za dużo, nie wybucham, nie czepiam się zbytnio. Że do lamusa odeszły ciche dni, fochy, obrazy majestatu. Nie wiadomo czy się naprawiłam czy zepsułam. W każdym razie jest inaczej niż te dziesięć lat temu. Luźno. Jakby jakaś gumka, co to nas spinała, puściła.

Zaczęłam się nad tym zastanawiać.
Czy to gumka z biegiem czasu sparciała?
Bo nie pamiętam jakiegoś specjalnego momentu, w którym by pękła…
A może to my nauczyliśmy się jak jej nie napinać?!

 

Przestaliśmy oceniać swoje czyny, słowa jako dobre czy złe, właściwe czy niewłaściwe, adekwatne czy nie.
Przestaliśmy zakładać, że jedno wie lepiej od drugiego, że powinno coś lub nie, że ma do czegoś prawo lub nie.
Przestaliśmy nadmiernie oczekiwać, żądać, wymagać.

 

Uwierzyliśmy w to, że cokolwiek jedno z nas robi, nie robi tego przeciwko drugiemu lecz dla siebie, by zaspokoić swoje potrzeby.
Uwierzyliśmy w to, że w danym momencie działamy najlepiej jak potrafimy.
Uwierzyliśmy w to, że mamy dobre intencje.

 

Działamy z zamysłem, aby wspierać życie, siebie samego i siebie nawzajem.

 

Nic na siłę.
Nic na odwal.
Nic na przekór.

I gumka się nie napina.
My jej nie napinamy.

I to nie jest tak, że jesteśmy tacy cudowni. Idealni. Wyjątkowi.
Że u nas tylko lukier, tęcza i jednorożce.

Nie.

Po prostu jesteśmy zdeterminowani.
Zdeterminowani, żeby celebrować życie i szukamy na to dróg, sposobów i możliwości. Przeanalizowaliśmy nasze założenia.
Odrzuciliśmy te, które nam nie służyły.
Przyjęliśmy te, które nas wspierają.

To życie, które mamy jest tym jedynym.
Nie mamy zamiaru wystrzelić go z procy.
Tylko bierzemy je takie, jakie jest
i robimy z nim co się da.

Chcesz zmiany dla siebie? Dla swojej relacji?
Poznaj NVC (Porozumienie bez Przemocy)
i korzystaj z mocy jaką daje.

 

 

fot. Marlena Kurowska

Comments

comments