ciesz się wycieczką

5 letni syn mojej koleżanki z pracy, Stasiu, na widok ciężarówki z klatkami dla zwierząt, wypełnionej po brzegi tucznikami, zwykł wydawać okrzyki radości i podekscytowania, mówiąc: „Patrz mamo, świnki jadą na wycieczkę!”

Hmm…
Można pomyśleć z rozrzewnieniem, że Staś to jeszcze dziecko i tak mało wie o świecie. Nie ma świadomości jaki będzie finał tej eskapady dla świnek. Jednocześnie one faktycznie, zanim trafią pod nóż, są w podróży. Cokolwiek wydarzy się później, teraz łapią słońce i czują wiatr w szczecinie.

Niestety, zwykliśmy patrzeć na świat zupełnie inaczej niż Staś. Idziemy przez życie z nieustannym widmem rzezi, przegapiając tym samym, że oto właśnie jesteśmy na wycieczce, i że jej uroki akurat przechodzą nam pod nosem…

Boimy się chyba cieszyć tym, co jest. Przyjmować to, co przychodzi. Chłonąć to, czego doświadczamy. Stale myślimy o tym, co przed nami (lub za nami), co jeszcze może się wydarzyć. Martwimy się, gnębimy, trujemy.

Tymczasem będąc myślami w przyszłości, nie ma nas w teraźniejszości. Życie jest tu i teraz. Aby go w pełni doświadczać, poza ciałem trzeba być obecnym także duchem.

I tak jak nie zgadzam się na ten nieludzki los każdej świni,
tak samo nie godzę się na to, żebyś zarzynał się za życia myślami o tym, co być może nigdy się nie wydarzy.

Bądź tu i teraz.
Ciesz się wycieczką!

Jedyną chwilą, która warta jest naszej uwagi jest właśnie ta, która teraz trwa.

Comments

comments