pokochać siebie

Kiedyś wydawało mi się, że muszę innym coś udowadniać. Albo, że muszę się z niektórymi ludźmi zgadzać. Że muszę jeszcze zrobić to czy tamto, w taki lub śmaki sposób i że dopiero wtedy będę ok. I to tylko na krótką chwilkę. Bo przecież już za momencik trzeba będzie na nowo udowadniać coś innego lub zgadzać się z kimś innym, w czymś innym.

Tymczasem doszłam do takiego etapu, że nawet sobie nie mam potrzeby niczego udowadniać. Żyję w zgodzie ze sobą i staram się szanować innych. Nie mam ciśnienia zgadzać się z kimkolwiek. Próbuję zachowywać otwarty umysł. Lubię dzielić z kimś poglądy, zdanie, stanowisko, ale nie robię tego na siłę.

Mam swoje lęki, niepokoje i niedoskonałości. Strzelam gafy, zaliczam potknięcia. Niegdyś wszystko to było źródłem wstydu i niechęci. Teraz są to dla mnie powody i okazje do wyrozumiałości i czułości wobec siebie.

*****

Dopóki nie uwierzymy w to, że jesteśmy „w porządku” dokładnie tacy, jacy jesteśmy…
Dopóki nie oswoimy swoich słabości, lęków, ułomności…
Dopóki nie wybaczymy sobie błędów, potknięć, niepowodzeń…

… dopóty prawdziwie nie pokochamy samych siebie.

Tymczasem jesteśmy warci miłości,
jesteśmy godni ukochania
tylko dlatego, że jesteśmy
i tacy jacy jesteśmy.

Pokochaj siebie
ze wszystkim,
w pełni.

A dostrzeżesz, że świat
już dawno Cię pokochał.

Comments

comments