wierzysz w to, co myślisz?

Pewien chłopiec był zafascynowany cyrkiem. Jego szczególną uwagę przyciągał ogromny słoń przywiązany do kilkucentymetrowego kołka tkwiącego w ziemi. Chłopiec zastanawiał się jak to możliwe, że tak potężne i silne zwierzę tkwi w miejscu i nie ucieka. Przecież z łatwością mogłoby wyrwać kołek z ziemi i pójść wolno.

Ciekawość chłopca zaspokoił opiekun zwierzęcia. Opowiedział mu o tym, że słoń trafił do cyrku kiedy był malutki. Od początku przywiązywano go do tego samego kołka. Słonik szarpał się i wyrywał lecz był zbyt słaby i nie mógł się uwolnić. Po jakimś czasie przestał próbować. Choć dziś jest nieporównywalnie większy i silniejszy, nadal myśli, że nie da rady wyrwać małego kołka. W jego pamięci na stałe zapisało się przekonanie, że nie ma dość siły, że nie umie, że nie potrafi. Stąd nie robi nic, aby się uwolnić choć już od dawna jest to w zasięgu jego możliwości.*

 

Podobnie i my, uparcie i ślepo, wierzymy w swoje przekonania, których nabraliśmy dawno temu. Nie rewidujemy ich lecz bezrefleksyjnie przyjmujemy za pewniki. Często nie zdajemy sobie nawet sprawy z tego w co uwierzyliśmy, co przyjęliśmy za prawdę absolutną, jedynie słuszną i prawdziwą.

Tymczasem zmieniliśmy się. Dojrzeliśmy. Zebraliśmy nowe doświadczenia. Zmienił się świat i ludzie wokół się zmienili. Czy nasze przekonania nadal są słuszne? Czy dalej nam służą? Czy wciąż nas wspierają? Czy może warto się im przyjrzeć i na nowo skonfrontować z rzeczywistością?

To, co wczoraj wydawało się prawdziwe, dziś może być jedynie spróchniałym kołkiem, który pomimo swej kruchości, trzyma nas w miejscu i nie pozwala pójść naprzód.
Niech Ci się nic nie wydaje.

Sprawdzaj, czy wierzysz w to, co myślisz.

 

*historyjka zaczerpnięta z książki:
„Pozwól, że Ci opowiem… Bajki, które nauczyły mnie jak żyć”, J. Bucay

 

 

Comments

comments