mamo, czy ja jestem normalna?

– Mamo, czy ja jestem normalna? – pyta córka. Matka unosi brwi ze zdziwienia i pytającym wzrokiem patrzy na swoje dziecko:
– Skąd to pytanie?
– Pani w szkole mi je zadała.
– Pani?
– Tak. I wydaje mi się, że według niej nie jestem normalna… – dziewczynka zwiesiła głowę.
– Opowiesz mi o tym coś więcej? – łagodnym głosem zapytała mama unosząc czule podbródek swojej córeczki. Mała wtuliła się w mamę i po chwili się odezwała:
– No bo dzisiaj Ania miała zły dzień. Nic jej się nie udawało. Była wkurzona. I jeszcze do tego chłopakom zebrało się na żarty i znowu śmiali się z jej fryzury. Było mi jej żal i chciałam jej pomóc. Powiedziałam jej żeby coś sobie ścisnęła. Mi to zawsze pomaga kiedy jestem zła. Wiesz, wtedy „ściskam cytrynę” i jest mi lepiej.
– Tak, wiem. Ściskasz piłeczkę albo zaciskasz same piąstki.
– No właśnie. Poradziłam to Ani. Ona ścisnęła swoje pióro, które trzymała w ręce i wtedy cały atrament wytrysnął na nią i na ławkę. Kiedy Pani to zobaczyła i dowiedziała się, że to ja kazałam jej zacisnąć te ręce, to właśnie zapytała mnie czy jestem normalna…
– Hmm… – Mama przytuliła swoją córeczkę. Pogłaskała ją po plecach: – Chciałaś pomóc Ani, podpowiedziałaś jej sposób, który dla Ciebie działa. Nie miałaś pojęcia, że może z tego wyjść taka draka.
– W ogóle…
– Pani pewnie bardzo się zdenerwowała widząc Anię i biurko ubrudzone atramentem?
– Tak… Ania powiedziała, że to ja jej kazałam ściskać pióro.
– A Pani nie wiedziała o co chodziło Ci z tym ściskaniem. Zobaczyła tylko taki jego niefortunny efekt i zareagowała na niego pytając Cię czy jesteś normalna?…
– Mhm… i myślę, że dla niej nie jestem.
– Hmm… Przykro Ci się zrobiło?
– Bardzo…
– Wyobrażam sobie… – Mama zamilkła na chwilę. Wzięła głęboki oddech po czym zapytała: – Chcesz wiedzieć co ja myślę na ten temat?
– Tak.
– Myślę, że kiedy człowiek czegoś nie wie, nie potrafi zrozumieć, to czasem widzi to, jako coś nienormalnego. Dla Pani Twoje zachowanie wydało się nienormalne bo nie mogła go zrozumieć. Była zdenerwowana i dlatego tak zareagowała. Jestem przekonana, że nie uważa Ciebie za nienormalną osobę. Zwyczajnie zdziwiło ją to, co się stało.
– Mam nadzieję, że jest tak jak mówisz, mamo…
– Z pewnością!

*****

Mógłby ktoś powiedzieć, że nienormalna to jest ta Pani nauczycielka.
Że jej reakcja jest nienormalna.
Że nienormalne jest takie tłumaczenie i usprawiedliwianie Pani nauczycielki.
Albo, że dziewczynka jest faktycznie nienormalna.
Albo ja jestem nienormalna, bo wypisuję takie bzdury.

Można tak mówić.
Można tak myśleć.
Tylko po co?

 

 

Comments

comments