być posłusznym

– Wyłącz ten telewizor – mówię po raz kolejny z coraz większą irytacją w głosie. W odpowiedzi cisza ze strony córki i niecichnące odgłosy z płynące z telewizora. Nie daję jednak za wygraną – mam wrażenie, że mnie nie słuchasz…
-Bo ja nie chcę Cię słuchać.
– Czyli słyszysz moje słowa? – upewniam się.
– Słyszę – odpowiada moja córka – ale nie chcę robić tego, o co mnie prosisz.
– Och! – cóż za rozbrajająca szczerość, pomyślałam sobie, i jakże w punkt trafione spostrzeżenie. Słuchanie (słyszenie) i bycie posłusznym to oczywiście dwie różne rzeczy. – Słyszysz moją prośbę i nie chcesz wyłączać telewizora?
– Tak, nie chcę Cię posłuchać.
– Nie chcesz być posłuszna. Wolisz słuchać siebie, nie mnie.
– Tak!
– Rozumiem – powiedziałam i pomyślałam, że naprawdę ją rozumiem. Kiedy na czymś bardzo mi zależy, to ja też wolę słuchać siebie. Uczyłam się tego latami, będąc już dorosłą osobą, bo w dzieciństwie wymagano ode mnie często ślepego posłuszeństwa wobec innych z pomijaniem siebie…
– Ale… – odzywa się moje dziecko, wyrywając mnie z zamyślenia – ale wkrótce go wyłączę…
– To ile jeszcze potrzebujesz czasu? – pytam.
– 30 minut?
– 15?
– No dobra…

*****

Kiedy proszę to:

️ zależy mi na tym, żeby być usłyszaną? Zobaczoną? Uwzględnioną?
czy żeby ktoś, bez szemrania, zrobił coś, czego chcę?

Inaczej:
chcę by ktoś mnie słuchał?
czy, żeby był posłuszny / (grzeczny)?

Słuchanie i bycie posłusznym to dwie różne bajki…
Warto sprawdzać, w której aktualnie się znajduję

 

 

Comments

comments